Dyskusja o wykorzystywaniu do transportu osobistego urządzeń, które wspomagane są napędem elektrycznym, na dobre rozgorzała przy okazji ustawy hulajnogowej. Warto jednak

Naukowcy i publicyści biją na alarm – mamy epidemię otyłości. Przyczyniła się do niej wszechobecna elektronika – e-hulajnogi, e-rowery, seagwaye i inne urządzenia, do poruszania się którymi nie trzeba używać siły własnych mięśni. Dzisiaj nie trudno spotkać dzieci i nastolatków, którzy zamiast poruszać kończynami bujają się w przód lub w tył, żeby wprawić w ruch swoje e-rumaki. Od samego początku nie podobało mi się wrzucenie przez ekspertów od tycia do jednego worka z urządzeniami, które decyzją ustawy hulajnogowej znajdą się w worku z napisem UTO (urządzenia transportu osobistego), rowerów elektrycznych.

E-bike to rower elektryczny, ale rower elektryczny to nie koniecznie e-bike

W internecie bardzo często możemy spotkać się z zamiennym stosowaniem nazw „rower elektryczny” i „e-bike”. To błąd. Zgodnie z przepisami UE, obowiązującymi także na terenie Polski, mamy do czynienia z trzema rodzajami wspomagania rowerów

  1. Rower elektryczny
  2. Pedelec
  3. E-bike

Rowerem elektrycznym nazywamy de facto każdy rower, który ma silnik i baterię. Pedelec wspomaga rowerzystę tylko wtedy, kiedy ten pedałuje. E-bike może wspomagać jazdę w każdym momencie (ma manetkę jak skuter lub hulajnoga elektryczna), może np. podjeżdżać pod górę bez konieczności pedałowania.

Oprócz tego wymienić należy kilka kategorii, od przyporządkowania do których zależy czy mamy do czynienia z rowerem czy nie.

  1. Pedelec, którego maksymalna prędkość to 25 km/h, a maksymalna moc jest mniejsza niż 250W
  2. Pedelec, którego maksymalna prędkość to 25 km/h, a maksymalna moc jest mniejsza niż 1kW
  3. Pedelec, którego maksymalna prędkość to 45 km/h, a maksymalna moc jest mniejsza niż 4kW
  4. E-bike, którego maksymalna prędkość to 25 km/h, a maksymalna moc jest mniejsza niż 1kW
  5. E-bike, którego maksymalna prędkość to 45 km/h, a maksymalna moc jest mniejsza niż 4kW

Co jest zwykłym rowerem?

Wyłącznie pierwszy z w/w pojazdów jest klasyfikowany jako zwykły rower. W konsekwencji tego nie ma specjalnych przepisów dotyczących certyfikacji czy wymagań dotyczących użytkowania i kierowcy. Pozostałe pojazdy muszą posiadać homologację. Czym się różni jedno od drugiego? W przypadku zwykłego roweru producent dokonuje certyfikacji własnej pojazdu, tzn. deklaruje, że jest on zgodny z europejską normą (EN). Drugi przypadek wymaga wydania świadectwa z badań roweru, a dokładniej każdego z jego kluczowych komponentów (osobno hamulce, napęd itd). Użytkowanie roweru bez stosownej homologacji może rodzić poważne konsekwencje w przypadku spowodowania kolizji.

Pamiętać należy także, że wszystkie pojazdy z silnikiem o mocy większej nić 250W, a także posiadające manetkę gazu, zgodnie z prawem o ruchu drogowym klasyfikowane są jako motorowery.

Co na rynku?

Najbardziej popularnymi i najczęściej spotykanymi rowerami elektrycznymi są klasyczne pedelce (1). Ich użytkownikami coraz częściej stają się starsi ludzie, często z różnym schorzeniami zdrowotnymi nie pozwalającymi na korzystanie z rowerów bez wspomagania. Jakie to schorzenia? Np. związane z sercem. Wysiłek, jaki dzięki wspomaganiu elektrycznemu musimy włożyć w jazdę, jest zdecydowanie mniejszy. Ma to duże znaczenie szczególnie w rejonach wyżynnych i górskich.

I to właśnie z potrzeby wyższej mocy, potrzebnej w górach, zrodziły się pedelce z mocą 1kw (2). Napędy takie często lądują w rowerach górskich.

Pozostałe wymienione w tekście napędy to już specjalistyczne konstrukcje. Warto przy tym nadmienić, że speed bike nie są dopuszczone do ruchu na drogach lokalnych.